Nazwa użytkownika:

Hasło:

Autor Wątek: Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :)  (Przeczytany 3724 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Janosik

  • Rycerz
  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Mężczyzna
Witajcie :) Po przeżyciach związanych z moim tegorocznym wyjazdem na Pyrkon i obietnicy złożonej Korkowi postanowiłem wziąć się za napisanie relacji z wyjazdu z moja ekipą. Dodatkowo z czasem wrzucę foto relację a zatem ruszamy.

Preludium:

     Już na początku marca, jeden z moich kumpli ze Szczytna vel Menelaos dał mi cynk że będzie się tworzyła ekipa do wyjazdu na Pyrkon. Ja niewiele myśląc i patrząc w kalendarz stwierdziłem "cholera, trzeba by w końcu najechać Wielkopolan i pojawić się na ich wielce zachwalanym w Polsce konwencie" , dlatego też  nie wahając się zbyt długo powiedziałem że może na mnie liczyć i zacząłem powolne przygotowania do wyjazdu. Wiązało się to m.in z uzyskaniem urlopu, co po długiej i krwawej walce z szefową :p zakończyło się wiktorią. W ten sposób mogłem spokojnie czekać do wyjazdu który miał nastąpić jak się później okazało dzień przed konwentem a więc w czwartek 21.03 który nadszedł niespodziewanie szybko ale o tym poniżej.

Dzień I - Czwartek

     W końcu gdy nadszedł upragniony przeze mnie wspomniany już wcześniej czwartek nie posiadając się z radości po skończonej pracy poleciałem do domu po bagaże i z prędkością światła stawiłem się w umówionym miejscu przed godziną 17 skąd miał mnie zabrać szczycieński wehikuł.

     Nie musiałem długo czekać bo po kilkunastu minutach i uprzednim telefonie chłopaki stawili się w 4 osobowym składzie: Tabol, Gula, Pajda i Menelaos który był naszym szoferem. Nastąpiło szybkie zapakowanie manatków na magiczny rydwan i chwilę później byliśmy w już w drodze ściśnięci jak sardynki gdyż musiałem jechać z tyłu wepchnięty między dwóch postawnych chłopa.

     Nie przejmowałem się tym jednak zbytnio ponieważ klimat jaki zapanował w naszym wozie był prześwietny tym bardziej że z niektórymi z chłopaków nie widziałem się kilka lat więc tym bardziej mogliśmy pogadać o wielu sprawach jak chociażby o naszym olsztyńskim  sklepie Crazy Dwarf , planszówkach itp. Ponarzekaliśmy też przy okazji ze Magic się zeszmacił i podrożał niesamowicie.    Poza tym snuliśmy już rozmowy o planach wyjazdowych na inne konwenty z Polconem na czele czy festiwalem Fantastyki w Nidzicy a wszystko to okraszone było rubasznym humorem i  mocnymi % w postaci 78 oktanowej wiśniowej nalewki  Gulczasa robionej na ruskim bimbrze co prawie doprowadziło mnie do zastania kosmonautą.

     W czasie jazdy myśleliśmy że droga będzie całkiem dobra i że dojedziemy do Poznania bez żadnych problemów ale nic bardziej mylnego :P Pogoda i fakt że gdzieś w okolicach Torunia wywalił się TIR spowodowały że musieliśmy nadkładać drogi co wydłużyło naszą podróż i w efekcie dotarliśmy na miejsce o 00:30. Stwierdziliśmy jednak po rozlokowaniu się w swoją drogą zarąbistym apartamencie  że można  zrobić coś efektywnego więc chwyciliśmy za kilony aby zbratać się z Dionizosem i tak zeszło nam do czwartej rano po czym wszyscy udaliśmy się do krainy Hypnosa  :)

Dzień II - Piątek
     Restart systemu w moim przypadku nastąpił około godziny 7 rano ( w sumie przez cały konwent okazało się że spałem 9 godzin :p ) Chłopaki jakoś też później się wydobyli z łóżek, i gdy chcieliśmy się zbierać trochę wcześniej żeby przy okazji rozejrzeć się po okolicy okazało się ze zatrzasnęliśmy się w mieszkaniu i nie mogliśmy wyjść. Na szczęście szybka interwencja pana złotej rączki w postaci dozorcy załatwiła sprawę. Po uwolnieniu nas z więzienia Gulczas wybył na konwent nie chcąc tracić czasu i zajął nam miejsce w kolejce po akredytację.


Główny budynek całej imprezy

     Razem z chłopakami jakiś czas później stawiliśmy się na miejscu. Z początku nic nie zwiastowało wielkich kolejek po akredytację jako że przed głównym pawilonem Targów Poznańskich było dziwnie pusto. Ale gdy tylko przekroczyliśmy  próg budynku naszym oczom ukazały się hordy rozentuzjazmowanych fanów wszelkiej fantastyki, anime i wielu innych dziedzin nerdozy.




Witajcie w krainie, co z mnogości stoisk z gadżetami słynie :)

     W miarę szybko udało się nam zlokalizować Gulę i po sprawnej odprawie, zaklepaniu akredytacji (swoja droga trafiliśmy w  dobry czas bo system z racji zwiększającej się liczby uczestników co i rusz się wieszał :P ) i znaleźliśmy się na Pyrkonie.

     Na wstępie od razu powiem że mnogość atrakcji w postaci wszelkiej maści prelekcji, konkursów, pokazów, stoisk  sklepów i wystaw mnie przytłoczyła i wywołała nieschodzący z twarzy uśmiech. I podobnie wszędzie dookoła dało się zobaczyć pełno roześmianych ludzi cieszących się atrakcjami. Razem z ekipą postanowiliśmy zobaczyć z tego ile tylko się dało i porobić jakieś zakupy. Gula bardzo szybko nabył dużą liczbę podręczników do Neuroshimy a ja odwiedziłem stoisko Barda gdzie nabyłem parę gadżetów i wrzuciłem los na loterię która miała odbyć się w niedzielę o 11.


Wydawałoby się niewinne i uroczę dziewczę...

     Gdy tak rozglądaliśmy się wokół naszą uwagę od razu przyciągnęły uwagę dziewczyny w różnych strojach z anime, filmów, seriali i innych. Postanowiliśmy porobić sobie z wieloma z nich zdjęć co każda z uroczych fanek fantastyki witała uśmiechem.


...a tu już demoniczna operatorka i jej machina :)


Na szczęście Kobieta Kot okazała się sympatycznym kotkiem :)

     Moja uwagę także od razu przykuła  wystawa poświęcona uniwersum Star Wars zwłaszcza modele statków wykonane przez prawdziwego pasjonata, który tylko w jeden papierowy wielkich rozmiarów model fregaty medycznej( z V epizodu) poświęcił 1300 godzin pracy oraz zużył 13 tysięcy elementów (sic!).




"I sense a great disturbance in the Force" :)

     Nie minęła chwila a po zrobieniu fotek na wystawie już dałem się pojmać bezimiennym i okrutnym szturmowcom imperialnym z 501 Legionu Imperialnego którzy w imię Imperatora strzegli porządku na konwencie. 


W imieniu Imperatora jesteś aresztowany :)


"Odprowadzić więźnia"

     W międzyczasie spotkałem znajomych zarówno z Warszawy jak i z Olsztyna i po krótkiej naradzie  z chłopakami co robimy dalej postanowiliśmy się rozdzielić aby zobaczyć co, gdzie jak i z kim.  W ten sposób wylądowałem na prelekcji pt. „Przybyć, zobaczyć i zwyciężyć. Uzbrojenie i taktyka armii rzymskiej” która zgromadziła całkiem pokaźną liczbę słuchaczy.  Prelegent w bardzo ciekawy sposób przedstawił miedz innymi organizację , podstawowe uzbrojenie i pancerze Rzymian z  wszystkich okresów istnienia Republiki oraz Cesarstwa Rzymskiego oraz liczne filmiki z tej tematyki i nawet nie zorientowałem się kiedy prelekcja minęła tak szybko.

"Veni, vidi, vici"

     Nie smuciłem się jednak ponieważ czekały inne punkty programu, których niestety (a może i stety :P ) było tak wiele że trzeba było wybierać na co chce się pójść ponieważ w tym samym momencie odbywała się całą masa różnych ciekawych atrakcji.


Z wojowniczą elfką :)
     Po kolejnej sesji zdjęciowej z fankami cosplay’u wylądowałem na prelekcji o wampirach. Dziewczyna która prowadziła owy punkt programu śmiechem żartem co i rusz mówiła że  wszyscy którzy przyszli na prelekcję nie muszą tu siedzieć bo kogo w ogóle interesują wampiry? :P Ale nie daliśmy się tak łatwo oszukać i słuchaliśmy dalej z przyjemnością wywodów na temat takich filmów jak „Wywiad z wampirem”, „Underworld” i inne w których różnie przedstawiano wampiry . Niestety chcąc zdążyć na kolejną prelekcję musiałem się ulotnić pod koniec  aby wylądować na odczycie dotyczącym Nyarlathotep ‘a i mitologii Lovecrafta.


Poczytam Wam Necronomicon :)

Jak się okazało prelekcja cieszyła się tak wielkim  wzięciem co bardzo pozytywnie zaskoczyło prelegentkę ale też sprawiło że mnie i wielu innym ledwo udało się usiąść. Po chwili przenieśliśmy się w czasie aby posłuchać o historii Atlantydzie i innych mitach z których miedzy innymi czerpał Samotnik z Providence tworząc zręby Mitologii Cthulu. Odczyt i dyskusja w trakcie panelu  na tematy dotyczące etymologii imion Wielkich Przedwiecznych oraz innych istotnych zagadnień związanych z Lovecraftem jak choćby macki (Cthulu ftaghn !  ) okazały się niezwykle przydatne i podsunęły mi kilka pomysłów do wykorzystania na sesji Zewu Cthulu.
     Uzbrojony w nową wiedze o Wielkich Przedwiecznych ruszyłem dalej robiąc kolejną porcję fotek  z konwentu  z poprzebieranymi fantastami. O 19  zgadaliśmy się telefonicznie z chłopakami  ponieważ na horyzoncie było spotkanie z John’em Wickiem – twórcą takich gier RPG jak „7th Sea” czy „Legenda Pięciu Kręgów”.


"Jak ja nie znoszę halflingów" czyli gotowanie z John'em :)

     Ów człowiek okazał się mega pozytywną osobą z wielkim poczuciem humoru i niepowtarzalnym stylem. Sam fakt że na wejściu razem z polskim komentatorem na naszych oczach rozwinął swój 5 metrowy szal świadczył że będzie czekała nas ciekawa i zabawna prelekcja. Smaku całemu spotkanie  (dosłownie) dodawał fakt że John rozstawił się z podręczna kuchenkę chcąc nas nauczyć jak się gotuje RPG i nie tylko . Padło wiele pytań na temat przyszłości gier projektowanych przez John’a , poza tym gość zaznaczył kilka podstawowych elementów jakimi powinny cechować się poszczególne gry a także „dlaczego nie znosimy goblinów, koboldów i innych stworów z DnD”. A już najlepszym punktem programu była jego prośba do wszystkich zgromadzonych o pomoc przy nagraniu filmiku ze spotkania co na koniec zaowocowało wielką salwą śmiechu i gromkimi brawami(filmik do obejrzenia tutaj: <a href="http://www.youtube.com/watch?v=AEjPZiIYyMo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=AEjPZiIYyMo</a>)
Na sam koniec wszyscy zostaliśmy poczęstowani pieczoną wołowiną którą John przyrządzał w trakcie spotkania.                                                             
        Po skończonej prelekcji stwierdziliśmy z chłopakami ze warto zobaczyć  klub „Akumulatory” który był jedną z trzech lokalizacji gdzie uczestnicy konwentu mogli się wyszaleć, napić i potańczyć. Klub okazał się bardzo pozytywnym miejscem w który poznaliśmy sporo nowych osób. Przez przypadek wpadłem też na Skałę – mojego dawnego MG  z obozów RPG „Orion i dobrego przyjaciela. Zeszło nam trochę na rozmowie na temat prowadzenia sesji, naszych doświadczeń związanych z grami i wspomnień z obozów. Później pochłonęła mnie integracja z  moją ekipą i tu więcej grzechów nie pamiętam ani ilości wypitych drinków Jedynie to że wróciliśmy do naszego apartamentu około 3 rano po czym trzeba było odpocząć jeśli mieliśmy  odkrywać Pyrkon i jego atrakcje dalej.


   
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2013, 14:16:08 wysłana przez Janosik »

Offline Doom

  • Wielki Inkwizytor
  • Komendant Straży Miejskiej
  • Lord
  • Wiadomości: 1018
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :)
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 02, 2013, 13:58:40 »
Eskortowa. Nebulon-B to fregata ESKORTOWA. Na sprzęt medyczny, zwiadowczy, ratowniczy itp zaczęto je przerabiać dopiero kiedy w sojuszu pojawiły się jednostki Calamariański a i to nie od razu tylko jak była w lini już pewna ilość ciężkiego sprzętu, zewnętrznie prawie nie było różnic :P
Demokracja jest wtedy gdy dwa wilki i koza glosują co zjeść na kolację. Wolność jest wtedy gdy dobrze uzbrojona koza podważa ważność głosowania.


Offline Janosik

  • Rycerz
  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :)
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 02, 2013, 14:05:49 »
Ja wiem wiem nie mniej w Epizodzie V pokazana jednostka była fregatą medyczną, poza tym na tytule wystawy widniał opis "fregata medyczna" :)

Offline Janosik

  • Rycerz
  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Mężczyzna
Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :) - Part II
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 02, 2013, 19:20:48 »
Dzień III – Sobota
Znów zaliczywszy pobudkę o 7 rano , ogarnąłem się szybko chcąc dostać się na konwent na godzinę 9 ( chłopaki mówili że jestem szalony chcąc zerwać się tak wcześnie). Ja jednak wiedziałem że musze się tam pojawić o tej godzinie ponieważ chciałem uczestniczyć w prelekcji dotyczącej plotek odnośnie VII Epizodu Gwiezdnych Wojen.
     Zabrawszy ze sobą Gulę który również chciał posłuchać ciekawostek na ów temat i uzbrojeni w napoje energetyczne ruszyliśmy na event.  Po krótkich poszukiwaniach sali gdzie miał mieć miejsce odczyt stawiliśmy się punktualnie i znów okazało się że na atrakcji zasiądzie multum ludzi.


Burzol we własnej osobie

     Burzol – człowiek prowadzący prelekcję i jeden z użytkowników Bastionu Polskich Fanów Star Wars przedstawił  na początek masę różnych śmiesznych filmików odnośnie Gwiezdnych Wojen które rozbawiły mnie dokumentnie. Zwłaszcza filmiki z Yodą i Darth’em Vaderem nagrywającym komendy do zestawów GPS a rozbawiły mnie do łez a kompletnie powalił na kolana filmik reklamujący  suszarki do włosów w wykonaniu z  Chewbaccą.


 Star Wars czyli gwiezdne "Śmiechu Warte Clip Show"

     Po tych humorystycznych akcentach w końcu zaczęła się prelekcja podczas której Burzol przedstawił najważniejsze fakty dotyczące EVII w tym podstawowe informacje dotyczące przejęcia Lucasfilmu przez Diney’a , sylwetkę nowego reżysera uniwersum Star Wars w postaci J.J Abramsa a także wiele innych interesujących nowinek związanych z Trzecią Trylogią od których Internet od jakiegoś czasu cały czas huczy. Następnie wywiązała się ciekawa dyskusja czego my jako fani oczekujemy po nowej trylogii i co chcielibyśmy zobaczyć. Ja podobnie jak wielu innych na pewno nie chcemy ujrzeć nowego wcielenia Jar Jar Binks’a ( nawet w formie myszki Miki dzierżącej świetlny miecz :P ) a przede wszystkim chcielibyśmy co potwierdziliśmy w  rozmowie z Burzolem jednego – zgodności z Expanded Universe i kanonem zarówno książkowym jak i komiksowym który narósł wokoło obu trylogii Lucasa.
     Po tej prelekcji znów wyruszyliśmy z Gulą na łowy zdjęciowe które okazały się bardzo owocne jako że chcieliśmy zrobić sobie przerwę przed udaniem się na spotkanie z Mają Lidią Kossakowską – twórczynią chociażby takich książek jak „Siewca wiatru” z  cyklu „Anielskie Zastępy”. Chcąc mieć pamiątkę z autografem tejże autorki wcześniej zaopatrzyłem się w książkę na jednym ze stoisk. Z kolei Menelaos dzień wcześniej wręczył mi swoje książki i poprosił mnie żebym zdobył dla niego jej autograf jako że on i reszta chłopaków mieli dotrzeć na konwent później (Zabawa w „Akumulatorach” tak rozładowała im baterie :P )
     Gdy nadeszła godzina 11  zasiedliśmy na jednej z sal prelekcyjnych  i wkrótce potem zaczęło się spotkanie z panią Lidią. Autorka przyjęła dużą liczbę osób na sali za dobrą wróżbę stwierdzając że bardzo się cieszy ze ktoś jednak jeszcze czyta jej książki. Zaczęły się pytania i dyskusje na temat jej najbliższych książek, tego ile zajmuje jej wymyślenie i napisanie powieści  a także pytania dotyczące dość powszechnej praktyki pobierania książek z Internetu. Na jedno z podobnych pytań brzmiących „Co pani o tym wszystkim sądzi” pani Lidia z rozbrajającą szczerością stwierdziła „Tak uważam to oczywiście za kradzież ale przede wszystkim każda pobrana w ten sposób książka oznacza jedną saszetkę karmy mniej dla mojej kotki”  co sala nagrodziła wybuchem śmiechu i gromkimi brawami.  Potem  rozmowa zeszła na temat kotów i życia rodzinnego oraz tego czy pani Lidia i jej małżonek pisząc swoje książki często konsultują się ze sobą. Następnie jako że czas spotkania dobiegał końca wszyscy zostaliśmy poinformowani gdzie i o której będą rozdawane autografy wiec postanowiliśmy szybko się tam udać.
     Jak się okazało kolejka już zdążyła zrobić się spora i trochę nam tam zeszło ale oczekiwanie umiliły nam rozmowa i kolejne zdjęcia tym razem z uroczymi Harley Quinn i Trującym Bluszczem.


Z ładniejszą stroną Batmana :)

 Gdy udało się w końcu dostrzec na początek kolejki zdobyłem autografy na książkach dla siebie i Menelaosa oraz zrobiłem pamiątkowe zdjęcia z panią Kossakowską i  panem Jackiem Grzędowyczem który również rozdawał obok autografy a chwilę później także z Mirosławem Żambochem  - czeskim pisarzem fantastyki znanym chociażby z „Cyklu o Koniaszu”.


Podczas zdobywania autografów :)


No bo oczywiście w takich chwilach trzeba zamykać oczy :P

     Około 14 zaczął się konkurs cosplay’u który potrwał bite 3 godziny, podczas niego narobiliśmy z chłopakami wybitnie dużo zdjęć ponieważ grzechem byłoby nie uwiecznić tych wszystkich a przynajmniej większości  z tych świetnych strojów w które uczestnicy włożyli naprawdę wiele pracy i tak mam zdjęcia z m.in. z Batmanem, kapłanem Ori z SG-1 (yay! ) ,królową Amidalą czy zabójczynią smoków z LoL-a.


"Idziemy na smoki :) "


"Double kill, over kill, I'M BATMAN ! ;D"


Baby Doll z Sucker Punch :)


"Hallowed are the Ori!"


"Księżniczki i królowe :) "

Nagrody podczas konkursu były przyznawane m.in. w kategoriach: najlepszy strój, najlepsza scenka , najbardziej fantazyjny strój i wielu innych. Jedną z zabawniejszych scenek był występ Twi’lekańskiej Lady Sithów która szukała kandydatów na ucznia. Chcąc wybrać najlepszego zadawała im kolejno pytania trzem wybrańcom. Jedno z pytań brzmiało ”Czy zna pan jakieś element kodeksu Sithów?” Pierwszych dwóch poległo nie znając odpowiedzi i bełkocząc coś w stylu „Nie emocji jest spokój” co adeptka ciemnej strony przyjęła dość chłodno. Natomiast trzeci biedak stylizowany na kapitana piratów rodem z Tortugi z pełną szczerością odpowiedział ” Idą Jedi to uciekaj?” co sprawiło że wszyscy wśród publiczności na czele z sama Twi’lekanką pokładali się ze śmiechu.


Join the Dark Side, we have cookies"

     Robienie zdjęć, oglądanie konkursu strojów czyli Wielkiej maskarady i pogadanki ze znajomymi zajęły mi sporo czasu wiec trochę punktów programu mnie ominęło ale jak już pisałem wcześniej wybór atrakcji był tak przeogromny że ciężko było wybierać.
      W ten sposób zastała nas godzina 18. Postanowiłem zaglądając w program że wybiorę się na prelekcję Skały który w ramach prelekcji swojej grupy „Lans Macabre” pytał podczas odczytu” A wiec chcesz być gangsterem? „  Cóż kto by nie chciał poczuć się chodź przez chwilę jak Al Capone czy Ojciec Chrzestny. Ja na  pewno bym chciał, chodź nie koniecznie w więzieniu :P


"Jak to jest być ojcem chrzestnym?"  :)


"Dobrze a teraz policzmy ile ołowiu każdemu z Was wpakować :P"

 Skała doradził m.in. jak prowadzić postać gangstera w różnych systemach RPG oraz na jakie kategorie można w ogóle podzielić gangsterów co może kiedyś pomóc w życiu (oby jednak taka pomoc nie była nigdy potrzebna :P ) uniknąć konfrontacji z mrocznym półświatkiem.
     Następnym  punktem programu o jaki zahaczyłem było ponowne spotkanie z John’em Wickiem . I tak ponownie panel dotyczył  tworzenia gier oraz dywagacji na temat wprowadzania postaci filmowych do przestrzeni RPG i tego jakby w nich funkcjonowały. Wyszło m.in. na to że Bella znowu nie miałaby przyjaciół, nawet wśród wampirów :P
     W międzyczasie w trakcie krótkiej przerwy udaliśmy się na plac miedzy halami targów gdzie miał odbyć się Pyrkonowy Fireshow. Pogoda okazała się na tyle wredna i było tak mroźna że ów ogniowy pokaz był bardzo pożądany przez oglądających. Grupa pokazowa bardzo się postarała i była na tyle uprzejma że mogliśmy się trochę ogrzać przy pochodniach artystów którzy co rusz podchodzili w stronę publiczności. Ponadto muzyka przy które tańczyli członkowie grupy pokazowej była na tyle wpadająca w ucho że oglądający chcąc się rozruszać podrygiwali w jej rytm dzięki czemu ten mróz nie był tak dojmujący.




PYRKON - i wszystko jasne :)



     Po skończonym pokazie wróciliśmy do budynku gdzie piętro wyżej po skończonej prelekcji i przerwie miał rozdawać autografy nie kto inny jak John Wick. Mieliśmy o tyle dużo szczęścia że stawiliśmy się tam relatywnie szybko w stosunku do reszty wiec nie musieliśmy czekać  długo w kolejce i szybko stanęliśmy oko w oko z John’em. Tutaj znów dane nam było doświadczyć jego poczucia humoru jako że wpisy które dawał na podręcznikach były przezabawne. I tak np. dla Menelaosa napisał „Wiesz Honor i krew (system RPG utrzymany w klimatach samurajów) jest jak L5K tylko lepszy, a teraz najlepiej wracaj na koniec kolejki”.


Ramię w ramię z John'em :)

     Po chwili również ja stanąłem przed jego stolikiem i zamieniwszy ze mną kilka słów John zapytał mnie dla kogo zadedykować ja na to że dla Karola a on spojrzawszy na mój ident zaczął czytać mój nick. Pospieszyłem z odpowiedzą że jest to moja ksywka na co John tylko podejrzliwie się uśmiechnął, wziął ode mnie książkę i po chwili ją oddał.  Ja odruchowo spojrzałem na dedykacje a tam zamiast dla Karola czy po prostu Janosika było napisane „For Janosaurus Rex” co wprawiło mnie w niesłychane osłupienie i śmiech  który udzielił się i Johnowi. Chwilę później zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie które będzie dla mnie jedną z najcenniejszych pamiątek z Pyrkonu.


Bierzcie i grajcie z tego wszyscy - Witamy w Games Room'ie :)

     Po tak owocnych przeżyciach stwierdziliśmy z chłopakami ze warto się zrelaksować wiec poszliśmy do Games Roomu zlokalizowanego w głównym budynku  całego konwentu. Tabol i ja udaliśmy się do stoiska z wypożyczalnią gier chcąc znaleźć jakiś ciekawy tytuł w który moglibyśmy zagrać co jak się okazało było o tyle trudno że ciężko było coś znaleźć jako ze Games Room był wypełniony po brzegi i każdy chciał w cos zagrać. Po ciężkim procesie tentegownaia w głowie wypożyczyliśmy egzemplarz ”Zakazanej Wyspy” przy którym bawiliśmy się przez dłuższy czas. Po zagraniu w jeszcze jedną grę i zebraniu całej ekipy grupo północy znów wróciliśmy do naszej bazy i poszliśmy w kimę.

Dzień IV - Niedziela

     Gdy wstałem rano i uświadomiłem ze to ostatni dzień naszego pobytu w poznaniu ogarnął mnie smutek jako że wszystko co dobre szybko się kończy. Spakowaliśmy nasze rzeczy posprzątaliśmy lokum i przed 11 wyruszyliśmy na ostatnią wyprawę na teren konwentu. Dotarliśmy na miejsce akurat wtedy gdy zaczynała się loteria organizowana przez sklep Bard którą prowadziła dziewczyna ubrana w przyciągający uwagę strój kocicy z Legaue of Legends.


Loteria fantów sklepu Bard :)


Z uroczą prowadzącą :)


Mrrau :)


Skała i ja :)

Niestety nie udało się nam nic wygrać ale znów zrobiliśmy sobie parę fajnych fot z ową kocią wojowniczką. Poza tym porobiliśmy jeszcze szybkie zakupy w postaci prezentów dla naszych znajomych których nie było na konwencie. Następnie wiedząc ze czeka nas długa droga powrotna około godziny 13 opuściliśmy Poznań utwierdzając się jednak we wzajemnym postanowieniu że  w przyszłym Pyrkon znów o nas usłyszy.
   
     
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2013, 14:24:05 wysłana przez Janosik »

Offline Doom

  • Wielki Inkwizytor
  • Komendant Straży Miejskiej
  • Lord
  • Wiadomości: 1018
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :)
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 03, 2013, 10:22:23 »
nie działa link do filmiku (nie działa tak że go tam nie ma)
Demokracja jest wtedy gdy dwa wilki i koza glosują co zjeść na kolację. Wolność jest wtedy gdy dobrze uzbrojona koza podważa ważność głosowania.


Offline Janosik

  • Rycerz
  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kac Pyrkon, czyli przed wyruszeniem w drogę należy zebrać Watahę :)
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 03, 2013, 12:38:28 »
Filmik już dodany :)

Post Merge: [time]Kwiecień 05, 2013, 06:26:48  [/time]
Teraz możecie oglądać już wszystkie zdjęcia w relacji :)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2013, 06:27:08 wysłana przez Janosik »